|
|
|
| Azoty bez medalu - ZDJĘCIA |
| Wpisał: Bartek Czech | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| 30.05.2010. | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
ZOBACZ ZDJĘCIA BARTKA CZECHA Przedmeczowe doniesienia nie były pomyślne dla ekipy Bogdana Kowalczyka. Ze względu na kontuzje mecz z trybun musieli oglądać Remigiusz Lasoń, Dymitro Zinchuk, Artur Witkowski oraz borykający się od dłuższego czasu z urazem barku Marcin Kurowski. Tym samym trener puławian nie miał wielkiego pola manewru z zagrożeniem rzutowym z drugiej linii. Pierwsze minuty spotkania należały do płocczan. Głownie dzięki znakomitej grze Michała Zołoteńki. Jednak przy stanie 4:7 trener Kowalczyk poprosił o regulaminową jednominutową przerwę, aby uspokoić grę swoich podopiecznych. Wskazówki opiekuna gospodarzy przyniosły oczekiwany efekt. W bramce miejscowych popis umiejętności dał Maciej Stęczniewski, który wychodził obronną ręką z wielu groźnych sytuacji. Obronił on również cztery rzuty karne. Znakomicie działała obrona Azotów, która nie pozwalała na zbyt wiele gościom. Nie najlepiej spotkanie będzie za to pamiętał Mateusz Kus. W trakcie ataku na bramkę rywali został znokautowany przez jednego z obrońców, w wyniku czego z rozciętym łukiem brwiowym trafił do szpitala, gdzie założono mu cztery szwy. Do szatni puławianie schodzili mając czterobramkową przewagę. W przerwie kibice liczyli się z możliwością powtórzenia wyniku z sezonu zasadniczego, kiedy to Azoty, pod wodzą Marka Motyczyńskiego, pokonały Wisłę Płock 32:28. Jednak wraz końcowym gwizdkiem wiadomo było, że tak się nie stanie. Pierwszą bramkę w drugiej połowie rzucił Grzegorz Gowin. Do ok. 41 min. puławianie grali niezłą piłkę, co zgodnie podkreślali obserwatorzy spotkania. Od tego momentu gospodarze jakby stracili receptę na pokonanie wiślaków. Proste błędy pozwoliły płocczanom na odrobienie strat i wyjście na prowadzenie, którego już do końca nie oddali. Chociaż azotowcy mieli jeszcze kilka sytuacji na ustalenie korzystnego dla siebie wyniku, to poprzez proste błędy m.in. Michała Szyby, Olega Siemionova czy Wojciecha Zydronia, nie zagrozili rywalom. Ostatnią bramkę w spotkaniu rzucił Adam Wiśniewski, ustalając wynik 26:29. Wraz z końcowym gwizdkiem zawodnicy Thomasa Sivertssona skoczyli sobie w ramiona, ciesząc się z brązowego medalu. Puławianom natomiast wręczono pamiątkowy puchar za zajęcie na koniec sezonu czwartego miejsca. Mimo, że sezon dopiero co się zakończył Klub Sportowy Azoty Puławy już poszukuje nowych zawodników m.in. na pozycje środkowego rozegrania oraz bramki. Z informacji zbliżonych do klubowych dowiedzieliśmy się, że sternicy puławskich Azotów prowadzą rozmowy z Markiem Kubiszewskim (obecnie Vive Targi Kielce). Kibice również powinni być zadowoleni gdyż Wojtek Zydroń pozostaje w Puławach. "Zyga" w poprzednim tygodniu przedłużył kontrakt na kolejne dwa lata. My ze swej strony gratulujemy puławianom czwartego, historycznego miejsca i życzymy jeszcze lepszego w następnym sezonie. Azoty Puławy - Wisła Płock 26:29 (13:9)
fot. Bartek Czech
Powered by AkoComment 2.0 PL++ |
||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||